Korona odwagi i marzeń

O przełamywaniu własnych barier, drodze do konkursu piękności i życiu w rytmie pasji rozmawiamy z Zofią Bąkałą – mieszkanką Starowej Góry, która udowadnia, że najważniejsze zwycięstwa zaczynają się w naszej głowie.
Milena Chmielewska: – Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z konkursem Miss Polonia Województwa Łódzkiego?
Zofia Bąkała:W ostatnim czasie bardziej uaktywniłam swoje konto na Instagramie. Zaczęłam współpracować z różnymi markami i osobami, a zdjęcia z tych kampanii odbiły się trochę szerszym echem. Pewnego dnia otrzymałam wiadomość z zaproszeniem na casting. Długo biłam się z myślami, czy iść, czy nie, bo wcześniej nigdy nie myślałam o wzięciu udziału w takim konkursie. Dla mnie wystąpienia publiczne były czymś bardzo trudnym – nawet na studiach, kiedy musiałam zaprezentować projekt przed grupą, którą dobrze znałam, było to dla mnie stresujące i krępujące. Ostatecznie, za namową bliskich, zdecydowałam się spróbować. Uznałam, że to będzie dobra okazja, żeby przełamać swoje bariery. To była moja największa motywacja, nic nie miałam do stracenia, a mogłam tylko zyskać.

– Jak wygląda taki casting?
Nie zawsze wygląda tak samo, o czym przekonałam się podczas rozmów z innymi dziewczynami. Część castingów odbywa się online, natomiast ja zostałam zaproszona do Łodzi, do Manuarte, gdzie później odbył się finał. Podczas spotkania zadawano mi pytania, m.in. o moje zainteresowania, ale też sprawdzano, jak radzę sobie w rozmowie, czy jestem komunikatywna. Ważnym elementem była również znajomość języka angielskiego – dla organizatorów to bardzo istotne, bo w przypadku wygranej i udziału w konkursach międzynarodowych jest to niezbędne. Na sam koniec wykonywane są zdjęcia.

– Jak wyglądały przygotowania do konkursu? Czy były bardzo wymagające?
To był tydzień bardzo intensywnych przygotowań. Każdego dnia ćwiczyłyśmy układy choreograficzne, uczyłyśmy się chodzenia na szpilkach i pracy na scenie. Było to wymagające, ale jednocześnie bardzo ciekawe doświadczenie. Nie zabrakło też czasu na integrację, wspólnie spędzałyśmy czas, rozmawiałyśmy, lepiej się poznawałyśmy. Jednym z takich momentów była wycieczka do zoo w Borysewie, która pozwoliła nam na chwilę oddechu.

– Który moment podczas finału był najbardziej stresujący?
Zdecydowanie pierwsze wyjście na scenę. To był moment, kiedy stres był największy, bo wszystko było jeszcze nowe i nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Później było już łatwiej, z każdym kolejnym wyjściem czułam się pewniej. Prezentowałyśmy kilka kolekcji, głównie sukni wieczorowych. Tym razem zrezygnowano z pokazu strojów kąpielowych, a w zamian pojawiła się kolekcja piżam oraz eleganckie stylizacje, np. do pracy.

– Co poczułaś w chwili, gdy ogłoszono, że zdobyłaś tytuł?
Dużo osób mnie o to pyta i szczerze mówiąc – nie pamiętam dokładnie, co wtedy czułam. Na pewno się tego nie spodziewałam. Było nas 16 uczestniczek, potem wybrano 8 półfinalistek, a z tej grupy wyłoniono finałową trójkę. Kiedy dotarło do mnie, że jestem wśród nich, a chwilę później usłyszałam swoje nazwisko, po prostu się wzruszyłam. Pojawiło się ogromne poczucie wdzięczności i radości. To było naprawdę wyjątkowe doświadczenie.

Czy konkurs zmienił coś w Twoim życiu?
Zdecydowanie tak. Przede wszystkim przełamałam swoje bariery związane z wystąpieniami publicznymi. To był dla mnie ogromny krok naprzód. Uświadomiłam sobie, że jeśli naprawdę czegoś chcemy, to jesteśmy w stanie to osiągnąć. Dostałam też dużo pozytywnego feedbacku – wiele osób mówiło mi, że świetnie sobie poradziłam i że nie było widać stresu, co było dla mnie dużym zaskoczeniem.

– Mieszkasz w Starowej Górze – czy lubisz wracać do tej lokalnej i spokojnej społeczności?
Tak, bardzo to lubię. Kocham to miejsce i całą gminę Rzgów. Przez pewien czas mieszkałam w Łodzi, ale wróciłam do Starowej Góry z ogromną radością. Tu jest spokojnie, mam swoje ulubione miejsca, a mój piesek swoje trasy spacerowe, gdzie może się wyszaleć. Dla mnie to jest prawdziwy dom i miejsce, w którym czuję się najlepiej.

– Jak na Twój sukces zareagowali sąsiedzi?
Bardzo pozytywnie. Są naprawdę dumni i wspierający. Następnego dnia po konkursie miałam mnóstwo wiadomości, odpisywanie na nie zajęło mi sporo czasu, ale było to bardzo miłe i budujące doświadczenie.

– Korona jest w domu? Zakładasz ją czasem?
Tak, stoi w honorowym miejscu. To dla mnie ważna pamiątka. Przyznam, że raz miałam taką ochotę i założyłam ją ponownie, żeby pokazać się w niej rodzicom. To był taki symboliczny moment.

– Czym się na co dzień zajmujesz?
Ukończyłam studia na kierunku psychologia na Uniwersytecie Łódzkim. Jeszcze do niedawna pracowałam w handlu przez kilka lat, ale zrezygnowałam z tej pracy, żeby skupić się na studiach. Obecnie dorabiam jako modelka. Na początku traktowałam to hobbystycznie, ale z czasem zaczęło się to rozwijać i stało się źródłem dochodu.

– Jakie są Twoje największe pasje?
Uwielbiam sport i wszelką aktywność fizyczną. Najbardziej lubię treningi siłowe i siłownię, ale od czasu do czasu chodzę też na jogę. Myślę również o tańcu. Mało osób o tym wie, bo trochę się wstydzę, ale bardzo lubię śpiewać. Interesuję się też makijażem i jestem fanką perfum. Poza tym czytam dużo artykułów i słucham podcastów o kosmosie i fizyce kwantowej, co może wydawać się dość nietypowe. Lubię również tematykę kryminalną, książki i podcasty w tym klimacie bardzo mnie wciągają.

– Kto najbardziej wspierał Cię w Twojej drodze?
Oczywiście cała moja rodzina, ale największe wsparcie czułam ze strony mojego brata. To jemu pierwszemu powiedziałam o konkursie i to on przekonał mnie, że warto spróbować. Był przy mnie na każdym etapie i bardzo mnie wspierał.

– Czym według Ciebie jest prawdziwe piękno w dzisiejszych czasach?
Dla mnie to przede wszystkim wnętrze człowieka. Nie to, co widać na zewnątrz. Piękny jest człowiek, który jest dobry, empatyczny i ciepły. Jeśli to z niego bije, to jest to dla mnie prawdziwe piękno.

– Jaką radę dałabyś dziewczynom, które marzą o podobnej drodze?
To może zabrzmieć banalnie, ale dokładnie taką radę usłyszałam od Miss Poloni: bądźcie sobą, nie udawajcie nikogo i wierzcie w siebie oraz swoje możliwości. To naprawdę ma ogromne znaczenie.

– Jakie są Twoje plany po zdobyciu tytułu?
Mam pewien pomysł, ale na razie wolę go nie zdradzać. Jestem trochę przesądna i nie chcę zapeszać. Jeśli wszystko się uda, na pewno czytelnicy się o tym dowiedzą.

– Czy widzisz swoją dalszą karierę w modelingu?
– Fizykiem kwantowym raczej już nie zostanę, ale w modelingu chciałabym się dalej rozwijać. Jednocześnie nie chcę zaprzepaścić mojego wykształcenia i w przyszłości myślę o pracy psychoterapeutki.

– Jakie marzenie chciałabyś spełnić?
Moim marzeniem jest zobaczyć zorzę polarną. Chciałabym wyjechać do Norwegii albo na Islandię, mam już nawet upatrzone miejsce. Poza tym marzę o podróżowaniu i odkrywaniu świata, bo jest naprawdę piękny i ma wiele do zaoferowania.

– Gdybyś miała opisać siebie w trzech słowach?
– To jedno z najtrudniejszych pytań. Myślę, że: wartościowa, dobra i skromna.

– Z czego w życiu jesteś najbardziej dumna?
Z ukończenia studiów. Były momenty, kiedy chciałam się poddać, szczególnie przy pisaniu pracy magisterskiej, która była dla mnie dużym wyzwaniem. Mimo wszystko nie zrezygnowałam i doprowadziłam to do końca. To daje mi ogromną satysfakcję.
Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
=
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
=